Rykowisko w Tatrach – walka na poroża

Nie jest tajemnicą, nawet dla lajka w tejże dziedzinie, że jelenie ( byki ) walczą ze sobą najważniejszą bronią jaką posiadają – porożem. I tu warto rzucić parę informacji a propos tego, czym własciwie jest owo poroże, bowiem na pewno, jak niektórzy sądzą, nie rogami. W artykukle Magdaleny i Tomasza Zwijacz Kozica można doczytać się w tej sprawie ciekawych rzeczy, otóż : „Najbardziej charakterystyczną cechą wyróżniającą jeleniowate spośród innych zwierząt kopytnych jest obecność poroża, potocznie zwanego nieprawidłowo rogami. W przeciwieństwie do rogów będących wytworem zrogowaciałego naskórka, poroże zbudowane jest wyłącznie z tkanki kostnej bez udziału substancji rogowej. Poroże noszą prawie wyłącznie samce, podczas gdy rogi zazwyczaj wyrastają u obu płci. Od rogów poroże różni się także tym, że jest przez zwierzę co roku zrzucane, po czym odrasta ponownie (…). Poroże jeleni zwane wieńcem może ważyć nawet kilkanaście kilogramów (…)….

Czym różni się nasza, tatrzańska kozica od alpejskiej?

Kozice tatrzańską definiuje się jako – co dla mnie nie brzmi zbyt estetycznie – podgatunek kozicy. Jest to ssak z rodziny krętorogich, żyjący, jak sama nazwa wskazuje, w Tatrach oraz Tatrach Niżnych na Słowacji. W latach 60 tych i 70 tych ub. wieku wprowadzono w te rejony nierodzimą populacje. Kozica tatrzańska jest najdalej wysuniętą na północ populacją kozicy. Pomówmy najpierw o kozicy w ogóle. Ów gatunek zamieszkuje wysokie góry takie jak Alpy, Kaukaz, Bałkany czy właśnie Tatry. Kozica pirenejska zamieszkuje, zgodnie z nazwą, Pireneje, Apeniny, Góry Kantabryjskie. Samiec kozicy waży sobie od 35 do 50 kilogramów. Samica od 30 do 42 kilogramów. Ich ubarwienie ma odcień brunatny, wzdłuż grzbietu ciągnie się ciemniejsza smuga. Gdy owe czworonogi mają już 20 miesięcy, mogą poszczycić się dojrzałością płciową. Po osiągnięciu 3 do 4 lat zaczynają się rozmnażać. Najczęściej na wiosnę rodzą się…

Jeleń w Tatrach – rykowisko i życie prywatne

Jeleń szlachetny występuje w Tatrach dość licznie, na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego występuje od 200 do 300 osobników. Pojawia się zwłaszcza w strefie lasów reglowych. Niegdyś ów czworonóg na tatrzańskiej ziemi ujawniał swoją obecność o wiele rzadziej. Człowiekiem, który ma niekwestionowany wkład w to, że jeleni jest tu dziś znacznie więcej to książe Hohenlohe. Założył on w Jaworzynie zwierzyniec, a że jeleń do najpokorniejszej zwierzyny nie należy, zdarzało mu się przekraczać granice zwierzyńca, to zaś doprowadziło do życia jelenia szlachetnego na dziko. Przenikając do naturalnego środowiska, stał się wolnym czworonogiem, który całkiem nieźle sobie radzi. W Tatrach żyją cztery gatunki ssaków kopytnych : dzik, kozica, jeleń, sarna. Mało kto z mieszkańców Podhala, a także turystów, ma świadomość tego, że obecność zwłaszcza sarny i jelenia wpływa na wygląd lasu. A wpływ ów przejawia się tym, iż czworonogi te chętnie zajadają..

Tatry – jelenie ryczą w miłosnym uniesieniu a miśkom się obrywa

Jak relacjonują parkowcy, zdarzyło się raz w Tatrach, iż TOPR musiał ściągać turystów z drzewa, na którym ci spędzili noc, bowiem zinterpretowali jeleni ryk jako ryk niedźwiedzia brunatnego, w związku z czym woleli przeczekać oblężenie przez rzekomego drapieżnika na drzewie. Ten zaś, Bogu ducha winien czworonóg, zajęty o tejże porze roku gromadzeniem tłuszczu na zimę, ani myśli ryczeć na turystów, może na owych co najwyżej nafuczeć. Niestety, choćby się jak nasz brunatniak zarzekał, że to nie on, i tak będzie na niego, ponieważ ryk jelenia rozniesiny w Tatrach przez echo odbijane od skał jest naprawdę przerażający i bardziej sugeruje obecność niedźwiedzia, aniżeli mniej groźnego jelenia. Co ciekawe, incydenty z turystami w roli głównej, mylącymi ryk jelenia z ewentualnym rykiem niedźwiedzia w Tatrach, powtarza się regularnie co rok, mimo że parkowcy wyraźnie głoszą, iż nie ma się czego obawiać, bowiem jelenie…

Miśki się budzą – czy to wiosna pod Tatry wita?

Niedźwiedź w Tatrach poczęstunek i fotografia Wszystko wskazuje na to, że chociaż pod Tatrami wiosny ani słychu, ani dychu, to jednak niedźwiedzie brunatne, w skrócie „miśki”, uznały że pora wstawać. Ale uwaga! To wcale nie zanczy, że wiosna się w końcu rozpoczęła na ziemi tatrzańskiej. Miśki wyszły głównie zorientować się czy znajdą coś na ząb, jeśli nie, to wrócą do gawr, by spać dalej. Niestety, takie jest życie. Tak, czy owak są już pierwsze tropy tychże wspaniałych, majestatycznych czworonogów. Oczywiście media od razu zajęły się sprawą : „Pierwsze w tym roku tropy niedźwiedzia zobaczyli w Tatrach pracownicy Tatrzańskiego Parku Narodowego. Zwierzę obudziło się z zimowego snu wraz z nadejściem kalendarzowej wiosny. Jednak, jak twierdzą przyrodnicy, nie oznacza to końca termicznej zimy (…) W Tatrach nadal panują typowo zimowe warunki. Na Kasprowym Wierchu leżą niemal dwa metry śniegu, w Dolinie…