Morskie Oko

Nie ma to jak znaleźć się we właściwym miejscu o właściwej porze. Dzisiaj tak właśnie było. Wybraliśmy się z Adamem Brzozą na fotografowanie nad Morskie Oko. Pierwszy wariant mówił o dwóch dniach z nocowaniem w „dolinie pięciu”. Zrobilibyśmy zachód i wschód słońca. Oglądanie nieba zza okna i obserwacja pogody włącznie z podglądem z kamer zdecydowała, że wybraliśmy się na wieczorne zdjęcia tylko w okolicę Morskiego Oka i w planie było coś koło Czarnego Stawu. Jadąc do Morskiego Oka zahaczyliśmy o Wodogrzmoty Mickiewicza. Parę zdjęć i dalej nad staw. W chwili kiedy zaczęliśmy dojeżdżać zaczęło się robić rewelacyjnie. Chmury, mgła, słońce i ośnieżone góry to nasze marzenie. Tak właśnie się stało. I zamiast wędrówki wokół stawu rozłożyliśmy się przed i tutaj powstała cała nasza sesja. Coś niesamowitego jak szybko potrafi zmienić się sceneria. To ukazuje się Mnich, to znów ginie w oparach mgieł…