Fotografia

Rusinowa Polana

O wytworzeniu polany pisze dokument króla Augusta II Mocnego z roku 1698. Na polanie zlokalizowana była osada pasterska, licząca w połowie XX wieku 20 obiektów drewnianych – szałasów i szop. Dawniej polana wchodziła w skład Hali Jaworzyna Rusinowa o łącznej powierzchni ok. 1,2 km2 (resztę stanowiły las i halizny). Hala ta od dawna była miejscem wypasu owiec i krów. Według zachowanych informacji wypasano tam nawet do 400 owiec, choć bliższa wydaje się liczba 200. Część polany była koszona, siana nie zwożono jednak do miejscowości, lecz na miejscu karmiono nimi owce przez zimę. Osada na Rusinowej była więc zamieszkiwana w części przez cały rok i było to najdłużej istniejące w Tatrach zimowisko owiec. Mieszkał w nim Wojciech Szyszka do 1954 r. Po utworzeniu Tatrzańskiego Parku Narodowego uznano, że wypas bydła i owiec na terenie parku stanowi zagrożenie dla roślinności i stopniowo wprowadzono zakaz wypasu. Ostatnie owce wypasał Jan Murzański. Zabudowania osady pasterskiej zostały uznane za obiekty zabytkowe, co nie uchroniło ich od zniszczenia, dewastacji lub pożaru. W 1996 r. spłonął szałas Jana Murzańskiego. Obecnie zachowało się w różnym stanie około 6 obiektów. W 1981 r. przywrócono ponownie wypas owiec – do 200 sztuk. Owce wypasa Stanisław Rychtarczyk.

Walery Eljasz-Radzikowski w swoim przewodniku w 1874 r. podaje, że w okolicy Rusinowej Polany straż leśna rozbiła bandę zbójników i zabiła ich herszta. Potwierdzają to ustne przekazy wśród mieszkańców Bukowiny Tatrzańskiej mówiące o zbójniku Stokfiszu zastrzelonym pod Łysą Skałką.

Na polanie tej bywał kardynał Karol Wojtyła.

W 1953 r. planowano budowę na polanie schroniska mającego obsługiwać wycieczki z Bukowiny Tatrzańskiej. Pomysł ten, jak pisze Józef Nyka, na szczęście upad

Dolina Kościeliska

W przeszłości Dolina Kościeliska była związana z przemysłem hutniczym. Srebro, miedź i antymon wydobywano tu już od końca XV w. Od końca XVIII w. wydobywano głównie rudy żelaza.
W Starych Kościeliskach przetapiano tę rudę, była kuźnia, chaty robotników, karczma, leśniczówka i kościółek dla robotników.
Właśnie od kościółka pochodzi nazwa doliny. Natomiast karczma stała na polanie przy mostku prowadzącym do Lodowego Źródła i Bramy Kraszewskiego, dzierżawił ją od hrabiego Władysława Zamoyskiego Jan Słowiński.

Przez Dolinę Kościeliską, a dalej przez Tomanową Przełęcz prowadziła trasa na Słowację, którą podróżowali kupcy z jucznymi końmi i przemytnicy. Na trasie napadali nieraz na nich zbójnicy, o czym świadczą historyczne przekazy, a także nazwy skał, za którymi czyhali zbójnicy: Zbójnickie Okna, Zbójnicka Turnia, Zbójnicki Stół.
Pod koniec XVIII wieku pojawili się w dolinie pierwsi turyści, od 1815 r. dolina stała się wśród nich bardzo popularna – wędrowano nią aż na szczyt Bystrej, by podziwiać wschód słońca. Natchnienie do swoich utworów czerpali tu tacy twórcy jak Deotyma, Wojciech Gerson, Seweryn Goszczyński, Walery Eljasz-Radzikowski, Kazimierz Przerwa-Tetmajer, Stefan Żeromski i inni. W leśniczówce utworzono pierwsze schronisko. Jan Gwalbert Pawlikowski zaczął badać i opisywać jej jaskinie. W czasie II wojny światowej w dolinie ukrywał się oddział partyzancki im. Szczorsa, a doliną kurierzy tatrzańscy przeprawiali się za granicę.

Dolina Kościeliska była też ulubionym miejscem poszukiwaczy skarbów, o czym świadczą pozostawione przez nich liczne znaki na skałach
info wikipedia

Sesja fotograficzna dla serwisu Tatra Park w Zakopanem

Sesja fotograficzna dla serwisu Tatra Park w Zakopanem kilku apartamentów na obiekcie Stara Polana przy ulicy Nowotarskiej

 

Rykowisko w Tatrach – wilki nie zjadły wszystkich jeleni

Na całe szczeście i w tym roku w Tatrach, w okresie rykowiska, daje się słyszeć pierwsze „solówki” byków. Jest to dowód na to, iż jelenie wciąż są wsród nas na tatrzańskiej ziemi. Łatwo nie mają, bowiem o każdej porze roku muszą się zmagać z przeróżnymi niebezpieczeństwami i przeciwnościami. Do tychże niebezpieczeństw zaliczyć należy z pewnością wilka, który w ramach menu, jeleniem nie pogardzi. Poluje nań zwłaszcza w takich okresach jak „po rykowisku”, bowiem jelenie są wtedy mocno wyczerpane. Dwa lata temu na stronie internetowej gazety krakowskiej można było przeczytać, iż „tatrzańskie watahy wilków zjadły już połowe jeleni”. Rzecz jasna, przy okazji polowania na jelenie, nie gardziły owcami, co szczególnie martwiło górali. Jeśli chodzi o zwierzęta żyjące w górach, to niepokojąco brzmi wieść, iż w ciągu ostatnich dwudziestu lat wilki zredukowały o połowę pogłowie jelenia w Tatrach. Ile dokładnie jest…

Rykowisko w Tatrach – walka na poroża

Nie jest tajemnicą, nawet dla lajka w tejże dziedzinie, że jelenie ( byki ) walczą ze sobą najważniejszą bronią jaką posiadają – porożem. I tu warto rzucić parę informacji a propos tego, czym własciwie jest owo poroże, bowiem na pewno, jak niektórzy sądzą, nie rogami. W artykukle Magdaleny i Tomasza Zwijacz Kozica można doczytać się w tej sprawie ciekawych rzeczy, otóż : „Najbardziej charakterystyczną cechą wyróżniającą jeleniowate spośród innych zwierząt kopytnych jest obecność poroża, potocznie zwanego nieprawidłowo rogami. W przeciwieństwie do rogów będących wytworem zrogowaciałego naskórka, poroże zbudowane jest wyłącznie z tkanki kostnej bez udziału substancji rogowej. Poroże noszą prawie wyłącznie samce, podczas gdy rogi zazwyczaj wyrastają u obu płci. Od rogów poroże różni się także tym, że jest przez zwierzę co roku zrzucane, po czym odrasta ponownie (…). Poroże jeleni zwane wieńcem może ważyć nawet kilkanaście kilogramów (…)….

Czym różni się nasza, tatrzańska kozica od alpejskiej?

Kozice tatrzańską definiuje się jako – co dla mnie nie brzmi zbyt estetycznie – podgatunek kozicy. Jest to ssak z rodziny krętorogich, żyjący, jak sama nazwa wskazuje, w Tatrach oraz Tatrach Niżnych na Słowacji. W latach 60 tych i 70 tych ub. wieku wprowadzono w te rejony nierodzimą populacje. Kozica tatrzańska jest najdalej wysuniętą na północ populacją kozicy. Pomówmy najpierw o kozicy w ogóle. Ów gatunek zamieszkuje wysokie góry takie jak Alpy, Kaukaz, Bałkany czy właśnie Tatry. Kozica pirenejska zamieszkuje, zgodnie z nazwą, Pireneje, Apeniny, Góry Kantabryjskie. Samiec kozicy waży sobie od 35 do 50 kilogramów. Samica od 30 do 42 kilogramów. Ich ubarwienie ma odcień brunatny, wzdłuż grzbietu ciągnie się ciemniejsza smuga. Gdy owe czworonogi mają już 20 miesięcy, mogą poszczycić się dojrzałością płciową. Po osiągnięciu 3 do 4 lat zaczynają się rozmnażać. Najczęściej na wiosnę rodzą się…

Jeleń w Tatrach – rykowisko i życie prywatne

Jeleń szlachetny występuje w Tatrach dość licznie, na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego występuje od 200 do 300 osobników. Pojawia się zwłaszcza w strefie lasów reglowych. Niegdyś ów czworonóg na tatrzańskiej ziemi ujawniał swoją obecność o wiele rzadziej. Człowiekiem, który ma niekwestionowany wkład w to, że jeleni jest tu dziś znacznie więcej to książe Hohenlohe. Założył on w Jaworzynie zwierzyniec, a że jeleń do najpokorniejszej zwierzyny nie należy, zdarzało mu się przekraczać granice zwierzyńca, to zaś doprowadziło do życia jelenia szlachetnego na dziko. Przenikając do naturalnego środowiska, stał się wolnym czworonogiem, który całkiem nieźle sobie radzi. W Tatrach żyją cztery gatunki ssaków kopytnych : dzik, kozica, jeleń, sarna. Mało kto z mieszkańców Podhala, a także turystów, ma świadomość tego, że obecność zwłaszcza sarny i jelenia wpływa na wygląd lasu. A wpływ ów przejawia się tym, iż czworonogi te chętnie zajadają..

Tatry – jelenie ryczą w miłosnym uniesieniu a miśkom się obrywa

Jak relacjonują parkowcy, zdarzyło się raz w Tatrach, iż TOPR musiał ściągać turystów z drzewa, na którym ci spędzili noc, bowiem zinterpretowali jeleni ryk jako ryk niedźwiedzia brunatnego, w związku z czym woleli przeczekać oblężenie przez rzekomego drapieżnika na drzewie. Ten zaś, Bogu ducha winien czworonóg, zajęty o tejże porze roku gromadzeniem tłuszczu na zimę, ani myśli ryczeć na turystów, może na owych co najwyżej nafuczeć. Niestety, choćby się jak nasz brunatniak zarzekał, że to nie on, i tak będzie na niego, ponieważ ryk jelenia rozniesiny w Tatrach przez echo odbijane od skał jest naprawdę przerażający i bardziej sugeruje obecność niedźwiedzia, aniżeli mniej groźnego jelenia. Co ciekawe, incydenty z turystami w roli głównej, mylącymi ryk jelenia z ewentualnym rykiem niedźwiedzia w Tatrach, powtarza się regularnie co rok, mimo że parkowcy wyraźnie głoszą, iż nie ma się czego obawiać, bowiem jelenie…

Miśki się budzą – czy to wiosna pod Tatry wita?

Niedźwiedź w Tatrach poczęstunek i fotografia Wszystko wskazuje na to, że chociaż pod Tatrami wiosny ani słychu, ani dychu, to jednak niedźwiedzie brunatne, w skrócie „miśki”, uznały że pora wstawać. Ale uwaga! To wcale nie zanczy, że wiosna się w końcu rozpoczęła na ziemi tatrzańskiej. Miśki wyszły głównie zorientować się czy znajdą coś na ząb, jeśli nie, to wrócą do gawr, by spać dalej. Niestety, takie jest życie. Tak, czy owak są już pierwsze tropy tychże wspaniałych, majestatycznych czworonogów. Oczywiście media od razu zajęły się sprawą : „Pierwsze w tym roku tropy niedźwiedzia zobaczyli w Tatrach pracownicy Tatrzańskiego Parku Narodowego. Zwierzę obudziło się z zimowego snu wraz z nadejściem kalendarzowej wiosny. Jednak, jak twierdzą przyrodnicy, nie oznacza to końca termicznej zimy (…) W Tatrach nadal panują typowo zimowe warunki. Na Kasprowym Wierchu leżą niemal dwa metry śniegu, w Dolinie…

Nosal

Jeszcze jedna fotografia z moim ulubionym ujęciem