Bobrowiecka Przełęcz
Bobrowiecka Przełęcz to dzisiejszy cel samotnej wyprawy. Nigdy tam nie byłem więc wcześniej kilka informacji zaczerpniętych z literatury. Najciekawsza informacja to chyba ta, że ta przełęcz jest jednej linii z Przełęczą Iwanicką i Przełęczą Tomanową. Tak więc w piękny dzień powinno się widzieć to co za nimi. Jak było dzisiaj zobaczycie na zdjęciach.
Powiem jedno Halny wiał i w tej chwili jeszcze się wzmaga. Nie raz musiałem gonić swoją czapkę.
Do przełęczy dojście przez Dolinę Chochołowską. Wpierw Polana Chochołowska z jej licznymi szałasami. Stoi tu schronisko, ale nie zaglądałem. Na Polanie znajduje się również kaplica św. Jana Chrzciciela. Przypuszczalnie odbywają się tutaj nabożeństwa. Jest tak wizualnie mała, że wierni siedzą na zewnątrz (przygotowane ławeczki) a w środku jest tylko kapłan. Tak według mojej oceny.
Z Polany Chochołowskiej do przełęczy idziemy Bobrowieckim Żlebem. Ciekawostką jest również fakt, że spod Przełęczy Bobrowieckiej biorą początek dwa potoki o tej samej nazwie – Bobrowiecki Potok. Z tym, że jeden spływa po naszej stronie a drugi po stronie sąsiadów. Potok słowacki spływa do Morza Czarnego a nasz do Bałtyku. Przez Przełęcz przebiega dział wodny między tymi morzami.
Zauważyłem ujęcie wody idąc Żlebem Bobrowieckim. Dojście od schroniska na Polanie Chochołowskiej zajmuje ok. 30 minut. Na mapach zauważyłem mały błąd. Od miejsca rozdzielenia szlaków na Przełęczy rysują żółty i niebieski szlak a tak naprawdę jest czarny. Jest to w miejscu gdzie szlak żółty odbija przez leśne zakosy na Grzesia. Szczegół, ale jest.
Na przełęczy znajduje się polana, gdzie dzisiaj widziałem wiele kwiatów dziewięćsił bezłodygowego. Szukałem śladów niedźwiedzia w postaci odchodów, tropów na gdzieniegdzie zalegającym śniegu. Wracając wypatrzyłem parę gilów tak rzadko widzianych w naszych stronach.
Zdjęcia wnet.
[nggallery id=28]




